14 lipca 2010

Niezwykły Konkurs dla Nadzwyczajnych Dam i Dżentelmenów #1

DISCLAIMER: postać ta nie jest odgrywana przeze mnie. Pomogłem natomiast w jej tworzeniu, dostałem także zgodę od gracza na zaprezentowanie jej w konkursie.
Pierwsza z postaci na organizowany przez Kuźnię Gier konkurs. Przed państwem...


William McShade

Archetyp: ryzykant
Rasa: Elf
Narodowość: alfheimska
Profesja: Agent specjalny

Zdolności: taniec z ostrzem, zdolność profesjonalna
Słabość: żelazo

Atrybuty:
Krzepa 9+, Zręczność 9+, Przenikliwość 10+, Charyzma 9 +, Opanowanie 10+

Kondycja: 2, Reputacja: 2, Obrona: 14, Wytrwałość: 14 Pewność siebie: 14

Umiejętności:
Odwaga 6/10+, perswazja 6/9+, pojazdy 6/9+, ukrywanie się 6/9+, wysportowanie 6/9+; perswazja (opowieści o swoich dokonaniach) 9/9+, walka (rapier) 9/9+, wysportowanie (bieganie po dachach) 9/9+

Atuty i gadżety:
Riposta, akrobata; czarny płaszcz, rapier rodowy (jak zwykły rapier)

Osiągnięcie:
Skandal (parcourowe wyczyny McShade’a - +5 w sytuacji skandalu, związanego z pościgami po dachach), Wyższość broni białej (+5 do walki rapierem przeciw przeciwnikom walczącym strzelbą/rewolwerem)   




O postaci

Ciężko jest być avalończykiem w szeregach Alven Yardu. Tym bardziej, jeżeli jest się zagorzałym pontyfikalistą. Taki właśnie los spotkał Williama McShade – syna Johna McShade’a, wnuka George’a McShade’a. Zarówno ojciec, jak i dziadek wsławili się, służąc Jej Królewskiej Mości, więc także William miał pójść tą ścieżką.
Młody McShade po przybyciu do Lyonesse poznał Davida Moche’a, akwitańczyka, gimnastyka. Wprowadził on Williama w tajniki sztuki nazywanej „le parcour”, polegającej na przemieszczaniu się po przestrzeni miejskiej z wykorzystaniem sztuczek akrobatycznych. Wkrótce jednak okazało się, że sport ten nie jest do końca bezpieczny. Przypadki, gdy biegacze wpadali przez dach do czyjegoś domu zdarzały się coraz częściej. McShade nie raz musiał uciekać przed rozwścieczonymi właścicielami posesji czy też policjantami. W dodatku tolerancyjny jak dotąd ojciec zaczął tracić cierpliwość do wybryków syna. Przestał przysyłać mu pieniądze, coraz częściej mówił też o jego wydziedziczeniu.
W końcu William, wraz z grupą innych chłopaków, został aresztowany przez lyonesską policję. O dziwo jednak nie postawiono mu zarzutów. Wręcz przeciwnie, od Alven Yardu propozycję współpracy w charakterze… księgowego. Było to dla niego dość ciężkie przeżycie – w głębi serca pragnął być zbawiającym świat tajnym agentem, jednak przystał na tę propozycję.
Po kilku latach sumiennej pracy otrzymał propozycję spełnienia swojego marzenia. Okazało się, że wszystko to – uchronienie od aresztowania, praca w księgowości, przyjęcie do służb specjalnych – zostały zaplanowane przez jego ojca i dziadka.
William – ryzykant, hazardzista, mistrz rapieru, akrobata – zawsze pamięta o tej lekcji pokory, jaką zafundowała mu rodzina. Wie, że w każdej sytuacji może liczyć na jej pomoc.

Podczas jednej ze swoich przygód, wraz z krasnoludem Jaromirem, William badał sprawę kradzieży materiałów z lyonesskich fabryk. Trop prowadził najpierw do Roya MacKenziego, weterana Wielkiej Wojny. Okazało się, że skradziono mu dokumenty, zabrane przez niego z Wolfenburga, które dotyczyły prototypów maszyn dla venrierowców. W końcu okazało się, że za kradzieżą stoi troll Gary Allen. Dzięki parowej zbroi, której plany zdobył, zamierza podporządkować sobie wszystkie bandy w mieście. W finałowej potyczce William McShade samodzielnie pokonał gang młodych trolli, uzbrojonych w pistolety, - straż przyboczną Allena. Jak? Rapierem. Oto dżentelmen, który kulom się nie kłania!

0 komentarze:

Prześlij komentarz