17 sierpnia 2010

Nawet steampunk nie da ci tego... #2

Poprzedni wpis z serii tutaj. Tym razem przenosimy się do Mitteleup...

"Muzeum Wojny w Mitteleup otwarło właśnie nowe skrzydło! Jego główną atrakcją jest makieta, przedstawiająca pojedynek behemota asa pancernego Weissmanna z małą wiwerną bojową. Jak powszechnie wiadomo, pierwszej z tych maszyn nigdy nie odnaleziono - przedstawiony na wystawie model jest jedynie wierną kopią pojazdu.Przy oglądaniu proszę zwrócić szczególną uwagę na kocioł parowy, zamontowany z tyłu behemota - jest to dar koncernu Wolsung GmbH, jednego ze sponsorów muzeum.
Uwaga! Każdy czytelnik Głosu Tysiącleci, który pojawi się w kasie muzeum z tym numerem naszej gazety otrzyma 10% zniżki na bilet wstępu!"







A na koniec mały żart, który przyszedł mi do głowy w trakcie robienia makiety. Kojarzycie może pewną wolsungową koszulkę?

15 sierpnia 2010

Poprowadziłem Wolsunga: Straszne mary w Górach Starych.

Niedawno wróciłem z organizowanego przez KFnrD obozu w Górach Stołowych. Spotkanie z kolegami było doskonałą okazją do szerzenia manii RPG. Zabrałem więc ze sobą Wolsunga, talię kart, żetony i czyste karty postaci. W skład trzyosobowej drużyny weszli:
  • Tomasz Zigrin - postać Maksa, uczestnik Konkursu dla Niezwykłych Dam i Dżentelmenów, nieco przerobiony na potrzeby sesji;
  • Adonis - postać Michała, wolsungowego świeżaka, ogr z Eolii, dawniej zawodowy bokser, później uliczny wojownik, potężny i rubaszny (ogr, ryzykant, zabijaka);
  • Diego y Tinto - postać Bartka, alvar z Korioli, agent specjalny, uwielbiający latanie i egzotyczne bronie (alvar, ryzykant, agent specjalny).
Drużyna jak widać dość stereotypowa, żarty ona temat wszechobecności technomagów i agentów specjalnych się sprawdziły, ale skoro takimi postaciami gra się graczom najlepiej, to czemu miałbym im przeszkadzać. Uznałem, że skoro wszyscy wybrali jako archetyp ryzykanta oczekują sesji w takich właśnie klimatach.