3 października 2010

Pozytywistyczne inspiracje

Mieliście kiedyś w czasie czytania książki takie uczucie, że jakiś motyw, postać, aż się prosi o przeniesienie do RPG? Mi się to zdarzało nie raz, na takiej zasadzie powstało wiele moich prac. Najczęściej inspiruję się powieściami fantasy i kryminałami, one pasują najbardziej do D&D i Wolsunga, które prowadzę. Ostatnio jednak zacząłem dostrzegać świetne motywy do różnych, bazujących głównie na XIX i XX wieku systemów w innym typie literatury. Bo taki na przykład Henryk Sienkiewicz z filmowością ma coś wspólnego chyba głównie dzięki Aleksandrowi Fordowi. A tutaj czytam sobie "Latarnika", jak na gimnazjalistę przystało, i myślę "Ja chcę kimś takim zagrać! Albo nie, zrobię z niego głównego BNa. A może oplotę całą sesję wokół wątku fatum, męczącego głównego bohatera.". W "Zew Cthulhu" nigdy nie grałem, ale po lekturze szkiców scenariuszy, które zamieścił na swoim polterblogu (tutaj i tu) Cooperator Veritas dochodzę do wniosku, że postać prześladowanego przez fatum weterana powstań można tam umieścić na co najmniej kilka sposobów.

Ale inspirację można odnaleźć nie tylko w "Latarniku". Wiele innych pozytywistycznych lektur aż kipi od dobrych motywów. Co powiecie na przeklętą kamizelkę? Stary żyd (czy też gnom, jeśli gramy w Wolsunga) potężny kabalista udający handlarza starzyzną, mszczący się za prześladowania stworzył wiele takich ubrań, które stając się z dnia na dzień coraz bardziej ciasne wysysają z ludzi siły życiowe.

Ciekawym motywem byłyby też pośmiertne losy Janka Muzykanta. Biedny chłopak , okrutnie zabity, zmienił się w ducha. Teraz po nocach gra pod oknami bogatych magnatów. Kto usłyszy jego skrzypce, ten niedługo umrze.

Komuś potrzebny jest steampunkowy superłotr? Marcyś przeżył wybuch w kotłowni, jednak nie bez konsekwencji. Okropnie poparzone ciało i twarz ukrywa pod robotniczym kombinezonem. Po katastrofie zyskał władzę nad dymem - potrafi w jednej chwili zniknąć w gęstych tumanach. Teraz szuka zemsty na wyzyskujących biedotę burżujach.

Jeżeli szukamy motywów bardziej realistycznych, na przykład postaci walczącego z systemem buntownika, może tajnego agenta, sięgamy po "Syzyfowe Prace" (no dobrze, miał być pozytywizm, ale Żeromskiego nie mogłem zostawić niewykorzystanego). Marcin Borowicz czy też Bernard Zygier otrzymują kilka fajnych zdolności, także umotywowanych książką (Borowicz - świetny rewolwerowiec; Zygier - dysponujący hipnotyzującym głosem) i oto mamy dwóch BN/BG z solidną historią postaci i rysem psychologicznym.

Powyższe motywy najłatwiej wykorzystać w settingach XIX-wiecznych lub na tym okresie bazujących (Rippers, Zew Cthulhu, Wolsung i pewnie wiele innych), lecz realia naprawdę bardzo łatwo zmienić. Jeżeli komuś nie chce się czytać polskiej klasyki (w co wątpię), polecam serwis Kulturalna Polska, a także wszelkiego rodzaju słowniki bohaterów literackich. Gwarantuję masę świetnych inspiracji.

0 komentarze:

Prześlij komentarz