27 grudnia 2011

27.12: Ocalić Paderewskiego (scenariusz do SWEPl)

Dzisiejszy dzień jest dla poznaniaków bardzo ważny. Jedyne udane powstanie to w końcu nie lada powód do dumy. Historia walk o stolicę Wielkopolski jest naprawdę niesamowita, a przez to stanowi świetny materiał na pulpowy scenariusz. Dostrzegł to choćby Tomasz 'smartfox' Smejlis - posiadacze limitowanej edycji "Sensacji i Przygody" zapewne wiedzą, o co chodzi. Ja jednak postanowiłem wyjść na przeciw tym, którzy posiadają wyłącznie standardową edycję tego podręcznika. Tym natomiast, którzy chcieli by go zdobyć, polecam konkurs na blogu Borejki (swoją drogą człowieka o bardzo poznańskim nicku). Wreszcie poniższy scenariusz poprowadzić można posiadając wyłącznie SWEPla, lecz wówczas potrzeba trochę pracy z tworzeniem statystyk BNów.

"27.12: Ocalić Paderewskiego" to tekst, spisany na wzór PEGowych one sheetów. Zawiera wyłącznie kluczowe elementy fabuły. Wszelkiego rodzaju boczne ścieżki czy handouty MG musi wymyślić sam.

Bohaterowie
 
Bohaterowie przygody powinni być Poznaniakami. Niekoniecznie muszą znać się między sobą. Ważne, aby zdolni byli do wzięcia udziału w walce - przygoda zaczyna się starciem z Niemcami, w którym bohaterowie biorą udział.

Preferowani bohaterowie:
  • Agent
  • Apasz (lub też po poznańsku, lecz nieco pejoratywnie - Rojber)
  • Bokser
  • Detektyw
  • Laleczka (lecz raczej jako czyjaś partnerka)
  • Ułan
  • Wścibska reporterka
Dzielni powstańcy

Tło wydarzeń - 26.12: Pełną parą do Poznania! 

15 grudnia 1918 roku rząd Polski zerwał stosunki dyplomatyczne z rządem Niemiec. Był to efekt działań Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu, dążącej do przyłączenia ziem zaboru pruskiego do odradzającego się państwa polskiego. Jednocześnie Niemcy, świadomi rewolucyjnych nastrojów w Wielkopolsce, wysłały na jej tereny oddziały Heimatschutzu. Sytuacja stawała się coraz bardziej napięta.

Przebywający od 1915 roku w USA Ignacy Paderewski powracał w tym czasie do Polski. Świadomy napięć w Poznaniu postanowił spotkać się z jego mieszkańcami. Po przypłynięciu do Gdańska wyruszył natychmiast do Wielkopolski. Choć władze niemieckie zabroniły pianiście przyjazdu, ten jednak 26 grudnia 1918 roku dotarł pociągiem na Dworzec Boczny, skąd udał się do Hotelu Bazar. Niemcy próbowali jeszcze przeszkodzić wizycie pianisty, jednak ich oficerów zatrzymano. Nie pomogło też wyłączenie światła w mieście - Paderewskiego witano w blasku pochodni. Po bankiecie powitalnym wygłosił on do Poznaniaków przemówienie, które zakończyło się manifestacją patriotyczną i wywieszeniem na ulicach miasta flag amerykańskich, brytyjskich i francuskich. Wydaje się, że zrobiono wszystko, aby rozsierdzić Niemców.



Początek przygody: gorące grudniowe popołudnie.

Efekty wydarzeń 26 grudnia były niemal natychmiastowe. Wczesnym popołudniem dnia następnego z koszarów na Jeżycach wyruszył liczący ok. 200 osób oddział grenadierów. Idąc przez miasto zrywał wywieszone flagi, wdarł się też do gmachu Naczelnej Rady Ludowej. W pewnym momencie do zebranych na ulicach przechodniów zaczęto oddawać strzały. Strzelano też w okna Bazaru gdzie przebywał Paderewski. Ok. 17.00 naprzeciwko Prezydium Policji (na dzisiejszym Placu Wolności), z którego napastnicy prowadzili atak,  pojawiły się oddziały Straży Ludowej, które odpowiedziały ogniem na ataki Niemców. Wydano rozkaz zdobycia budynku.

To moment, w którym na scenę wkraczają bohaterowie. Zgodnie z wcześniejszymi wskazówkami mogą oni należeć do struktur wojskowych lub też po prostu być zwykłymi przechodniami, w których ręce wpadł porzucony karabin czy pomagającymi przy ewakuacji rannych. Ważne, aby w czasie szturmu mieli szansę wykazać się w jakiś sposób odwagą. Ich przeciwnikami będą grenadierzy z 6. pułku (jak żołdak z Wehrmachtu - "SiP" s. 94).

To właśnie bohaterów, spośród walczącej wuchty wiary, do specjalnego zadania wybierze świeżo awansowany major Stanisław Taczak. Poprzez innych żołnierzy zostanie im przekazany rozkaz udania się do Bazaru. Nie jest to łatwe - jedno ze stanowisk KMów w Prezydium dostrzegło skradające się postacie i skierowało na nie ogień (jak Esesman - "SiP" s. 95).

Rozdawanie broni cywilom (obraz L. Prauzińskiego)

Z gościną w Hotelu

Bohaterów wezwano aby przydzielić im specjalną misję. Związana jest ona z przebywającym wciąż w Bazarze Paderewskim. Bohaterowie być może słyszeli wcześniej, że przyszły premier odchorowuje przebytą w czasie rejsu z USA grypę hiszpankę. Prawda jest jednak inna. Niemieccy agenci otruli polskiego polityka. Nie wiadomo, czy stało się to w czasie bankietu, czy też podczas podróży pociągiem z Gdańska. Wiadomo jedynie, że jest to sprawka poznańskiego oddziału wrogiej agentury. W jego siedzibie znajduje się najprawdopodobniej odtrutka. Nie wiadomo jedynie, gdzie ta siedziba się znajduje. Być może da się znaleźć informacje o jej położeniu w budynku Prezydium Policji.

Hotel Bazar ok. 1930 r.


Wejście tylnymi drzwiami

Obecnie (zapadła już noc) prowadzone są tam rozmowy w sprawie rozejmu. Wiadomo jednak, że nim Niemcy opuszczą budynek zniszczą wszelkie najważniejsze dokumenty. Trzeba więc dostać się do środka niezauważonym i ukraść dokumenty niepozostawiając śladów. To bardzo delikatna operacja...

Przeciwnikami bohaterów będzie kilku zwykłych szeregowców (jak żołdak z Wehrmachtu - "SiP" s. 94). Można próbować z nimi walczyć, wywabiać ich z pokoi lub po prostu przekradać się za ich plecami. Dokumenty schowane są natomiast w sejfie za jednym z regałów - odnalezienie go wymaga testu Spostrzegawczości o PT +2, a otwarcie - Włamywania o takim samym PT.

Ze skradzionych dokumentów wynika, że lokalna komórka agentury ma swoją siedzibę w podziemiach gimnazjum cesarzowej Wiktorii-Augusty - niesławnym z praktyk germanizacyjnych.


Szturm na Prezydium Policji i śmierć Franciszka Ratajczaka (obraz L. Prauzińskiego)

Lawirując między barykadami

Przejazd przez ogarnięty walkami Poznań nie należy do najłatwiejszych zadań - nawet, jeśli do pokonania ma się jedynie dystans kilku kilometrów. Po drodze bohaterów czekać może kilka starć lub pościgów z niemieckimi żołnierzami. Będzie tym trudniej, im bliżej szkoły będą bohaterowie - leży ona niedaleko koszar na Jeżycach.
Plan z 1900 r. Szkoła znajduje się naprzeciwko ZOO.


Truciciele w podziemiach

Placówką kieruje Hellen Muller - znana chemiczka. Jej gabinet strzeżony jest przez dwóch bliskich współpracowników (jak Nazista-szpieg - "SiP", s. 96). W środku, oprócz koniecznego sprzętu znajduje się podpisana (zgodnie z duchem niemieckiego ordnungu) odtrutka. Na ścianach wiszą natomiast... portrety Paderewskiego sprzed 20 lat! Czyżby pani naukowiec była wciąż zakochana w niegdyś niezwykle przystojnym muzyku? A może została przez niego przed laty odrzucona?

Tym razem walka będzie konieczna - strażnicy z niechęcią opuszczają swoje stanowiska. Na szczęście nie będą wzywać posiłków. Boją się, że kosztowne wyposażenie labiryntu mogłoby zostać zniszczone w przypadku większej strzelaniny.

W podziemiach tego budynku kryją się truciciele

Hellen Muller

Cechy: Duch k8, Siła k6, Spryt k10, Wigor k6, Zręczność k6
Umiejętności: Walka k6, Leczenie k6, Odwaga k6, Wiedza (chemia) k10, Strzelanie k6, Zastraszanie k6
Charyzma: +2, Tempo: 6, Obrona: 5, Wytrzymałość: 5
Zawady: Arogancka
Przewagi: Ładna, Deus ex machina ("SiP" s. 55)
Sprzęt: Luger P08 (12/24/48, Obr 2k6, SzS 1; 8 strzałów)


Co dalej?

Podanie odtrutki Paderewskiemu przywróci go do zdrowia "Mistrz", jak wiemy z historii, wyjeżdża z Poznania 1 stycznia. Dla bohaterów to jednak nie musi być koniec przygody. Powstanie wielkopolskie to temat na wiele przygód - weźmy choćby bitwę o Ławicę czy pociąg pancerny "Poznańczyk". Każda wielka kampania ma jednak swój wyrazisty początek, a ten nastąpił właśnie 27 grudnia 1918.

Przydatne linki

0 komentarze:

Prześlij komentarz