31 stycznia 2012

Lubię pociągi!

(Z głośników musowo puśćcie tę piosenka)
(Ewentualnie  też możecie)

Lubię pociągi. Nie jestem co prawda żadnym maniakiem i nie rozróżniam niestety współczesnych lokomotyw, ale uwielbiam różnego rodzaju prototypowe maszyny na szynach (jak choćby mój imbrykowóz).

Dziś, dzięki JoeMonsterowi, trafiłem na kilka prawdziwych cudeniek. Czy słyszeliście może kiedyś o Szynowym Zeppelinie? Do dziś ja też nie. A żałuję, bo wygląda naprawdę odlotowo (dosłownie, ma dwa silniki samolotowe). Oto kilka zdjęć tego cudeńka - wszystkie na Creative Commons.

Wczesna wersja pociągu ze śmigłem z tyłu
Ostatni prototyp, ze śmigłem z przodu
Wjazd na stację w Berlinie
Po stworzeniu trzech prototypów prace nad Schienzeppelinem przerwano. Pociąg uznano za niebezpieczny - obawiano się, że jego śmigła mogłyby stanowić niebezpieczeństwo dla czekających na peronie pasażerów.

Niemcy nie były jednak jedynym państwem, które pracowało hybrydy pociągów i samolotów. Oczywiście swoje wersje stworzyły także Rosja, Francja, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone (linki podaję jeśli zdjęcia nie są publikowane na CC).

Francuski Aerotrain

Wszystkie te pojazdy to niesamowita gratka dla fanów pulpu i dieselpunku. Pomyślcie sobie choćby, że podniebna kolej, którą w Gotham wybudował ojciec Bruce'a Wayne'a mogła istnieć. Naprawdę lubię pociągi.

28 stycznia 2012

Instantinspirka i inne redditowe ciekawostki

Coś mi nie idzie pisanie PP. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu wreszcie uda mi się klepnąć jakiś zbiór linków. Na razie nie wrzucam też notek o NRNR, ale to nie znaczy, że akcja nie działa. Polecam na przykład śledzenie polterbloga Planetourista, szykuje on kampanię do Nemezis.

Na polterowej blogosferze ruszyła też inna ciekawa inicjatywa - zainicjowana przez sila Instantinspirka. Cytując autora: "Zasady są proste: Swoje pomysły do dowolnego systemu lub mniej lub bardziej uniwersalne piszemy w komentarzach poniżej. Bez zbędnego planowania i dopieszczania, po prostu. Gdy notka spadnie z blogrolla, wybiorę wpis, który spodoba mi się najbardziej i dlaczego, a zwycięzca - o ile będzie chciał - przejmie pałeczkę. I tyle." Aktualny temat to Niezwykły wyścig.

Akcja pochodzi z reddita, gdzie nosi nazwę Weekly RPG Challenge. Generalnie bardzo polecam śledzenie grupy Role Playing Games w tymże serwisie. To świetny sposób na bycie w ciągłym kontakcie z amerykańską blogosfera. Kiedyś próbowałem przeglądać codziennie RPG Bloggers, jednak wyszukiwanie pośró kilkudziesięciu notek tych kilku wartościowych było dość męczące. Społeczność RPG na reddicie robi ten przesiew w zasadzie za mnie, a przy okazji sama prowadzi fajne akcje i ciekawe dyskusje. Bardzo polecam.

10 stycznia 2012

NRNR 2012 - promocje na DriveThruRPG


Jak na swoim blogu informuje gan, DriveThruRPG ogłosiło promocję w związku z akcją New Year, New Game. Można w niej kupić 17 gier indie w PDF za 25$. Oto pełna lista tych gier (za blogiem gana):
  • Hollowpoint (VSCA Publishing)
  • Deluge (VSCA Publishing)
  • Toys for the Sandbox: Apothacary (Occult Moon)
  • Mi Gato se Incendia! (My Cat is on Fire!) (Benjamin Gerber)
  • Argyle & Crew: Adventures in the Land of Skcos  (Benjamin Gerber)
  • Mirkmoot’s Magical Accouterments for Creatures Great and Small (Benjamin Gerber)
  • Mirkmoot's More Magical Mayhem for Creatures Small and Great by (Benjamin Gerber)
  • Shadow, Sword & Spell: Under Pashuvanam's Lush (Rogue Games, Inc.)
  • Conventions for the Aspiring Game Professional (Jess Hartley) 
  • Instant Antagonist: The Creepy Cottontail (FR Press)
  • Open Core Roleplaying System Classic (Battlefield Press)
  • Toypocalypse (Top Rope Games)
  • Old School Hack (Kirin Robinson)
  • Kicking Historical Asses  (Machine Age Productions)
  • Homicidal Transients (Left of the Moon Games)


Oprócz tego ten sam sklep ogłosił inną noworoczną promocję, która potrwa jeszcze nieco ponad 3 dni. Ceny ponad 20 podręczników do RPG obniżono do 12$. Dostać można takie tytuły, jak:
  • Burning Empires (Burning Wheel)
  • ICONS RPG (Adamant Entertainment) - szczerze polecam!
  • Legend of the Five Rings 4th ed. (AEG)
  • Mouse Guard RPG (Archaia Entertainment)
  • Legends of Angleterre (Cubicle 7)
  • Outbreak: Undead (Hunter Books)
  • The Savage Worlds of Solomon Kane (Pinnacle Entertainment)
  • Traveller Main Rulebook (Moongoose Publishing)

Te promocje to świetna okazja także dla zainteresowanych inicjatywą Nowy Rok Nowe RPG.


9 stycznia 2012

Nowy Rok, Nowe RPG 2012

Czas wystartować kolejną w blogosferze importowaną ze Stanów inicjatywę! Po bardzo dobrze przyjętych Karnawale Blogowym RPG i Dniu Darmowych Gier Fabularnych, przypinkach gracza i Mistrza Gry (widoczne choćby po prawej stronie mojego bloga) oraz Piątkowych Piątkach (w zeszłym tygodniu niestety zapomniałem, obiecuję poprawę) czas na akcję nieco innego typu. Oto polska edycja New Year, New Game.

Na czym to polega?
Akcja Nowy Rok, Nowe RPG (albo NRNR) stanowi wyzwanie dla graczy i prowadzących: spróbuj zagrać w coś innego, niż dotychczas. Nie musisz porzucać swojego dotychczasowego systemu, a jedynie znajdź czas na nieznany dotąd tytuł. Pomoże ci to rozwinąć zdolności gracza i prowadzącego, poznać inne rozwiązania mechaniczne, nauczyć się nowego stylu gry. Przestawienie się na zupełnie odmienne zasady i stylistykę może być pewnym wyzwaniem, ale jednocześnie przyczyną świetnej zabawy.

Poza tym akcja Nowy Rok, Nowe RPG to świetna okazja, aby wreszcie postarać się znaleźć czas i drużynę chętną do gry w RPG, o którym o dawna myślałeś. Zawsze chciałeś poznać Wolsunga? Weź udział w NRNR zrób to. Fascynował cię Zew Cthulhu? Zmotywuj się i staw czoła Wielkim Przedwiecznym.

A co dalej? Postaraj się napisać coś o swoich doświadczeniach. Może to być raport z sesji, recenzja poznanego systemu, czy po prostu luźna historia o zbieraniu drużyny i "tej pierwszej sesji". Każdy tekst to źródło inspiracji dla chcących wziąć udział w akcji, świetny motywator do poznania nowego systemu, a nawet  okazja do rozpropagowania jakiejś gry. Wszystkie wypowiedzi uczestników NRNR zostaną zebrane na podstronie Pełną Parą (wkrótce).

Oczywiście aby wziąć udział w akcji nie musisz być blogerem. Najważniejsze to wypróbować nową grę w nowym roku. Wypowiedź o sesji to pomoc dla innych uczestników i okazja do pozostawienia swojego śladu jako uczestnika NRNR, jednak faktyczne uczestnictwo to wyłącznie granie/prowadzenie nieznanego dotąd tytułu.

Terminy
Nowy Rok, Nowe RPG to wyzwanie. A co to za wyzwanie, w którym nie gonią cię terminy. Na rozegranie sesji i spisanie swoich doświadczeń masz czas od dziś (9.01.12) do 9 kwietnia 2012, a więc trzy miesiące.

W tym czasie będą miały miejsce dwa mocno RPGowe konwenty, na których z pewnością znajdziesz okazję do rozegrania sesji w wybrany system. Są to ZjaVa 3 (18-19 lutego) - konwent poświęcony niemal wyłącznie graniu oraz Pyrkon 2012 (23-25 marca) - największy konwent w Polsce, którego tegorocznym gościem będzie twórca m. in. Savage Worlds i Deadlands, Shane Hensley.

Co z nieznającymi RPG?
Słyszałeś o RPG, ale nigdy nie miałeś okazji w nie pograć? Nowy Rok, Nowe RPG to akcja także dla ciebie. Poszukaj chętnych do gry, kup swój pierwszy system, a może nawet załóż bloga o grach fabularnych. To naprawdę fajne hobby. Podejmij wyzwanie i zacznij rok z RPG.

Uwagi dodatkowe
Akcja prowadzona jest za wiedzą i zgodą koordynatora oryginalnego New Year, New Game.

Logo NRNR udostępnione jest na licencji CC-BY-NC.

W najbliższym czasie uruchomione zostaną strony akcji Nowy Rok, Nowe RPG na Facebooku i w serwisie Google+.

Do kostek i klawiatur!

8 stycznia 2012

ParaRecenzja: Sherlock Holmes - Gra cieni

Guy Ritchie, naczelny wolsungowiec Holllywood, zakończył  jakiś czas temu swoją kolejną kampanię.  Postanowił ją,  podobnie, jak poprzednią, zekranizować. Efektem tego jest  Sherlock Holmes: Gra cieni. Oto kolejna ParaRecenzja (w żadnym wypadku pełnoprawna recenzja), a także parę  znaków specjalnie dla fanów Wolsunga.
Kelly Reilly - o wiele ciekawsza od plakatu Gry cieni

Film zaczyna się hitchcockowsko - efektownym wybuchem  -, a potem jest jeszcze bardziej [DROBNY  SPOJLER]kozacko[/DROBNY SPOJLER].  Zdecydowanie akcja jest mocną stroną Sherlocka  Holmesa. Są pościgi, są wybuchy, a wszystko okraszone  fenomenalnym montażem. Być może nieco zbyt często  używane jest spowalnianie czasu, ale mnie akurat zabieg ten  pasuje. Niezwykłe wyczyny bohaterów mają miejsce w  niezwykłych sceneriach. Może są one nieco bardziej  sztampowe, niż znane z pierwszej części doki czy rzeźnia,  ale mimo to w dalszym ciągu trzymają wysoki poziom. Jest  to w równym stopniu zasługa reżysera, jak i kamerzystów,  scenografów oraz charakteryzatorów, którym udało się  połączyć atmosferę ery wiktoriańskiej ze stylistyką  współczesnego kina sensacyjnego.

Historie o Sherlocku Holmesie to jednak przede wszystkim zagadka kryminalna. O ile Gra cieni wygrywa ze swoim prequelem tempem akcji, to jednak fabularnie ponosi porażkę. Guy Ritchie postanowił, że tym razem intryga obejmować będzie nie wyłącznie Londyn, lecz całą Europę. Wydłużyć filmu jednak widocznie nie był w stanie, przez co fabuła jest o wiele mniej skomplikowana. Ci, którzy spodziewali się ponownie skomplikowanych spisków, zaskakujących zwrotów akcji i rozwiązywania zagadki wraz z głównym bohaterem mogą się czuć nieco zawiedzeni. Nierówne są także indywidualne wątki bohaterów. O ile świetnie potraktowano Dr Watsona i Mary (świetna Kelly Reilly), o tyle wątek Irene Adler jest dla mnie absolutną porażką. Z przytupem do grona postaci z pierwszej części wdarł się także Mycroft Holmes, z nieco mniejszym przytupem - ale za to z dźwiękiem kastanietów - Mme Simza. Klasą samą dla siebie pozostał  buldog Gladstone - w dalszym ciągu dzielnie daje się zabijać i wskrzeszać.

Najciężej jest mi napisać cokolwiek o doktorze Moriartym. Nie mam wątpliwości co do oceny jego kreacji - jest zwyczajnie słaby -, ale nie potrafię stwierdzić, czy to wina scenariusza, czy gry Jareda Harrisa. Wina leży chyba jednak po obu stronach.

Z całą pewnością natomiast mogę napisać, że Sherlock Holmes: Gra cieni to przede wszystkim film o bohaterach, a nie złoczyńcach. Napędzają go akcje i fantastyczne dialogi Holmesa i Watsona (w dalszym ciągu genialni Downey Jr i Law), a nie kreacja i kolejne posunięcia ich przeciwników. To chyba, dobrze bo niesztampowych, pozytywnych postaci nigdy w dzisiejszym kinie za wiele.

Wolsungowy Sherlock

A na koniec parę słów o tym, co gracze i MG mogą wynieść z seansu Gry cieni:
  • akcja - od pomysłów na zagrywanie kart i żetonów po kreatywne dobicia; po raz kolejny powtarzam: Guy Ritchie musiał grać w Wolsunga;
  • gadżety - jest ich dużo i są naprawdę pomysłowe; szczególnie wiele jest broni, chociaż w finale rolę odgrywa zgoła inny przedmiot;
  • scenerie - bardzo wyraźne i zapadające w pamięć, z dobrze działającymi zasadami specjalnymi; szczególnie wiele miejsc dla prowadzących w [SPOJLER]Akwitanii i Wotanii[/SPOJLER];
  • opisy - tu inspiracją jest wspominany już montaż; obejrzyjcie choćby po to, aby nauczyć się opisywać ludzi biegnących przez las (kto widział trailer pewnie kojarzy, o co chodzi).