Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmy. Pokaż wszystkie posty

1 lutego 2012

Filmy legalne, darmowe i fantastyczne


W dobie różnego rodzaju dyskusji o ACTA, prawach autorskich i piractwie warto pamiętać o serwisach, które udostępniają muzykę, oprogramowanie czy filmy za darmo i legalnie. W tym ostatnim segmencie prym w Polsce wiedzie witryna Iplex.pl.

Jej zasoby to prawdziwa kopalnia różnych dzieł, także tych naprawdę kultowych. Jedynym minusem serwisu jest konieczność obejrzenia kilku reklam na początku i w środku filmu, ale to raczej niska cena za tak dobre dzieła za darmo. Oto mała lista filmów i seriali związanych z fantastyką, które można znaleźć w Iplexie:

  • Robin z Sherwood (sezon 1, sezon 2) - ten z Michaelem Praedem i muzyką Clannadu. Classic
  • Donnie Darko - również klasyk, dla jednych genialny, dla innych nadmuchany. Warto wyrobić sobie własne zdanie.
  • Labirynt Fauna - chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Guillermo del Toro w najwyższej formie.
  • Bibliotekarz II i III - kino przygodowe klasy B. Kilka fajnych pulpowych patentów z pewnością da się tam znaleźć.
  • Hellsing (sezon 1) - sam nie oglądałem (nie potrafię się przełamać do anime), ale słyszałem o Hellsingu parę dobrych zdań.
  • Astrópia - fińska, nieco amatorska produkcja o... fanach RPG.

I na koniec mój absolutny faworyt:
  • Hellboy: Miecz BurzKrew i Żelazo - czyli znane pewnie wielu Hellboy Animeted. Świetne pełnometrażowe animacje o Piekielnym Chłopcu. Cięte dialogi, niezłe patenty fabularne, a przede wszystkim głos Rona Perlmana (w roli Hellboya oczywiście). Ideał na zimowe wieczory.
(Grafika stąd)

8 stycznia 2012

ParaRecenzja: Sherlock Holmes - Gra cieni

Guy Ritchie, naczelny wolsungowiec Holllywood, zakończył  jakiś czas temu swoją kolejną kampanię.  Postanowił ją,  podobnie, jak poprzednią, zekranizować. Efektem tego jest  Sherlock Holmes: Gra cieni. Oto kolejna ParaRecenzja (w żadnym wypadku pełnoprawna recenzja), a także parę  znaków specjalnie dla fanów Wolsunga.
Kelly Reilly - o wiele ciekawsza od plakatu Gry cieni

Film zaczyna się hitchcockowsko - efektownym wybuchem  -, a potem jest jeszcze bardziej [DROBNY  SPOJLER]kozacko[/DROBNY SPOJLER].  Zdecydowanie akcja jest mocną stroną Sherlocka  Holmesa. Są pościgi, są wybuchy, a wszystko okraszone  fenomenalnym montażem. Być może nieco zbyt często  używane jest spowalnianie czasu, ale mnie akurat zabieg ten  pasuje. Niezwykłe wyczyny bohaterów mają miejsce w  niezwykłych sceneriach. Może są one nieco bardziej  sztampowe, niż znane z pierwszej części doki czy rzeźnia,  ale mimo to w dalszym ciągu trzymają wysoki poziom. Jest  to w równym stopniu zasługa reżysera, jak i kamerzystów,  scenografów oraz charakteryzatorów, którym udało się  połączyć atmosferę ery wiktoriańskiej ze stylistyką  współczesnego kina sensacyjnego.

Historie o Sherlocku Holmesie to jednak przede wszystkim zagadka kryminalna. O ile Gra cieni wygrywa ze swoim prequelem tempem akcji, to jednak fabularnie ponosi porażkę. Guy Ritchie postanowił, że tym razem intryga obejmować będzie nie wyłącznie Londyn, lecz całą Europę. Wydłużyć filmu jednak widocznie nie był w stanie, przez co fabuła jest o wiele mniej skomplikowana. Ci, którzy spodziewali się ponownie skomplikowanych spisków, zaskakujących zwrotów akcji i rozwiązywania zagadki wraz z głównym bohaterem mogą się czuć nieco zawiedzeni. Nierówne są także indywidualne wątki bohaterów. O ile świetnie potraktowano Dr Watsona i Mary (świetna Kelly Reilly), o tyle wątek Irene Adler jest dla mnie absolutną porażką. Z przytupem do grona postaci z pierwszej części wdarł się także Mycroft Holmes, z nieco mniejszym przytupem - ale za to z dźwiękiem kastanietów - Mme Simza. Klasą samą dla siebie pozostał  buldog Gladstone - w dalszym ciągu dzielnie daje się zabijać i wskrzeszać.

Najciężej jest mi napisać cokolwiek o doktorze Moriartym. Nie mam wątpliwości co do oceny jego kreacji - jest zwyczajnie słaby -, ale nie potrafię stwierdzić, czy to wina scenariusza, czy gry Jareda Harrisa. Wina leży chyba jednak po obu stronach.

Z całą pewnością natomiast mogę napisać, że Sherlock Holmes: Gra cieni to przede wszystkim film o bohaterach, a nie złoczyńcach. Napędzają go akcje i fantastyczne dialogi Holmesa i Watsona (w dalszym ciągu genialni Downey Jr i Law), a nie kreacja i kolejne posunięcia ich przeciwników. To chyba, dobrze bo niesztampowych, pozytywnych postaci nigdy w dzisiejszym kinie za wiele.

Wolsungowy Sherlock

A na koniec parę słów o tym, co gracze i MG mogą wynieść z seansu Gry cieni:
  • akcja - od pomysłów na zagrywanie kart i żetonów po kreatywne dobicia; po raz kolejny powtarzam: Guy Ritchie musiał grać w Wolsunga;
  • gadżety - jest ich dużo i są naprawdę pomysłowe; szczególnie wiele jest broni, chociaż w finale rolę odgrywa zgoła inny przedmiot;
  • scenerie - bardzo wyraźne i zapadające w pamięć, z dobrze działającymi zasadami specjalnymi; szczególnie wiele miejsc dla prowadzących w [SPOJLER]Akwitanii i Wotanii[/SPOJLER];
  • opisy - tu inspiracją jest wspominany już montaż; obejrzyjcie choćby po to, aby nauczyć się opisywać ludzi biegnących przez las (kto widział trailer pewnie kojarzy, o co chodzi).

12 lipca 2011

Mechanika W według Guya Ritchiego

Jak wszyscy dobrze wiedzą, Guy Ritchie nakręcił "Sherlocka Holmesa" po zagraniu sesji w Wolsunga. Wszelkie akcje, jakie wykonują bohaterowie tego filmu można odwzorować dzięki mechanice W.

Poniższy tekst jest efektem zdobycia przeze mnie własnej kopii "Sherlocka" (co zaowocowało już czterokrotnym obejrzeniem tego dzieła) i chęci pomocy osobom mającym problemy z używaniem W lub wykrzesaniem z niej 'filmowości'. Tam, gdzie było to możliwe umieściłem linki do fragmentów filmu na YouTube ilustrujących konkretne aspekty mechaniki.

Na potrzeby niniejszego tekstu założyłem, że Sherlock Holmes ma archetyp Śledczy, a Watson - Ryzykant. Zdaję sobie sprawę, że nie da się jednoznacznie powiedzieć, jakie typy bohaterów oni stanowią, jednak te archetypy moim zdaniem najlepiej oddają ich sposób działania w filmie.



Sherlock testuje Perswazję, aby przekonać służącą, że to nie jest tak, jak ona sądzi. Moim zdaniem nie udało mu się przebić ST więc ponosi porażkę, ale dla Holmes'a w interpretacji Downey'a Jr'a -1 do Reputacji to chleb powszedni.

Prosty test

Sherlock chce obezwładnić przeciwnika. Niepotrzebna jest konfrontacja - MG chce, aby bohater dotarł na dół schodów. Gracz rzuca na Walkę i dorzuca pika - podejrzani - aby zorientować się, że przeciwnik kuleje i najpewniej pije. Dzięki temu wygrywa.

Test przeciwstawny

Sherlock wygłasza przemowę, w której demaskuje cele Blackwooda (wcześniej zrozumiał jego działania dzięki trudnemu rzutowi na Analizę, poprawionemu prawdopodobnie kartą karo - przedmioty) i testuje Ukrywanie się przeciw Strzelaniu Lorda Cowarda. Stawką jest ucieczka detektywa. Gracz zwycięża, prawdopodobnie nawet z przebiciem.


Pierwszy w kolejce inicjatywy jest Watson, który atakuje swoich przeciwników - dwóch statystów. Następny jest Dredger, później bandziory, a na końcu Holmes. Wszyscy naprzemiennie testują walkę. Detektyw z Baker Street często stosuje aktywną obronę - czeka na ciosy wroga zamiast samemu działać. Dredger z kolei korzysta często z manewru Silny cios. Watson i Holmes od czasu zagrywają karty, aby wykorzystać elementy otoczenia (patelnia, siekiera). Inne ciekawsze momenty konfrontacji: Watson wyrzuca krytyczny pech i gubi pierścionek, a Holmes pod koniec tej części walki wydaje żeton, aby wykorzystać cechę scenerii laboratorium i dobrać gadżet z jedną cechą (podbicie: powalenie lub podbicie: silny cios).

Konfrontacja finałowa (od sceny zejścia do podziemi Parlamentu do śmierci Blackwooda)

Etap 1
Typ konfrontacji: walka va banque.
Holmes, Watson i Irene Adler jako sojusznik walczą z grupa statystów i Dredgerem. Testowane umiejętności to Walka i Strzelanie. Dredger sięga często po zdolność Zamaszysty cios, aby trafić dwóch przeciwników na raz. MG wprowadza dodatkową zasadę: bohaterowie muszą rozbroić bombę, co wymaga zdjęcia pewnej ilości znaczników. Można to zrobić wykonując test Techniki o dość wysokim ST. Udaje się to Irene Adler dzięki pomocy Holmesa (wspomaganie z drugiej linii). Dobicie na Dredgerze wykonuje Watson dusząc go marynarką.

Etap 2
Typ konfrontacji: pościg.
Ścigają się Holmes i Irene Adler, która po pierwszej konfrontacji z sojusznika stała się przeciwnikiem. Obydwoje wykonują po prostu naprzemiennie testy Wysportowania i Półświatka. Zdecydowanie wygrywa Sherlock - Irene kończy pościg w ślepej uliczce.

Etap 3
Typ konfrontacji: walka va banque.
Zmagają Holmes i Blackwood. Stawką, oprócz pokonania przeciwnika, jest życie Irene Adler. Z racji tego, że obydwaj walczący posiadają wysoko rozwinięte umiejętności społeczne atakują się od czasu do czasu za pomocą Perswazji lub Ekspresji (pamiętając jednak o karze -5). Pod koniec walki pozbawiony znaczników Blackwood wyrzuca krytyczny pech i... sam się dobija.